Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Czini waleczne serce

21 kwietnia 2009 | Sport | Michał Kołodziejczyk
Takesure Chinyama, urodzony 30 września 1982 roku  w Harare (Zimbabwe). 184 cm, 88 kg. W Legii od lata 2007 roku,  50 meczów  i 31 bramek  w lidze.  Z 16 golami  w tym sezonie jest pierwszy  w klasyfikacji strzelców
autor zdjęcia: Jerzy Dudek
źródło: Fotorzepa
Takesure Chinyama, urodzony 30 września 1982 roku w Harare (Zimbabwe). 184 cm, 88 kg. W Legii od lata 2007 roku, 50 meczów i 31 bramek w lidze. Z 16 golami w tym sezonie jest pierwszy w klasyfikacji strzelców

Kariera w stylu afrykańskim, czyli co najskuteczniejszy piłkarz polskiej ligi przeszedł, zanim po przyjeździe z Zimbabwe stał się gwiazdą Legii Warszawa

– Wiem, że podaję, zamiast strzelać, i strzelam, zamiast podawać – mówił na początku sezonu. Trener Legii Jan Urban charakteryzował go równie surowo: – Takesure obroni się tylko golami, niewiele potrafi poza zdobywaniem bramek. Kiedy ma piłkę przy nodze, szaleje i nie widzi, co się dzieje wokół niego.

Chinyama przyjechał do Warszawy w listopadzie 2006 roku. Dariusz Wdowczyk budował drużynę, która miała obronić mistrzostwo, i szukał skutecznego napastnika. Piłkarz przywieziony przez menedżera Wiesława Grabowskiego z Harare nie wiedział, co to Polska, co to Warszawa i przede wszystkim – że zimą pada tu śnieg. Co to Legia, wiedział od Dicksona Choto, z którym nigdy nie grał w jednym klubie, ale przyjaźnił się od lat. W Zimbabwe poza angielskim obowiązuje 25 plemiennych języków, Choto i Chinyama mówią akurat tym samym.

Choroba grodziska

Takesure zagrał w sparingu z Zagłębiem Sosnowiec, strzelił gola, ale Wdowczyk nie widział go w drużynie. Łatwiej miało być na prowincji, dlatego Grabowski zabrał swego zawodnika do Grodziska Wielkopolskiego. – Nie biegał dalej po afrykańskim buszu tylko dzięki mojej żonie. Powiedziała, że jest sympatyczny i ciągle się uśmiecha, więc będzie go utrzymywać z...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Brak okładki

Wydanie: 8298

Spis treści
Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij