Demokracja to nie prawo silniejszego
Chadecy, socjaliści i liberałowie postanowili wyświadczyć procesowi integracji europejskiej iście niedźwiedzią przysługę.
Dotąd w Parlamencie Europejskim, jak żartowano, rządziła nie lewica, nie prawica, lecz d'Hondt – metoda dzielenia stanowisk, wpływów, a nawet czasów wystąpień proporcjonalnie do wielkości frakcji. Choć więksi mieli i tak więcej szans, mniejsze grupy miały przynajmniej zarezerwowany pewien parytet.
Od tej zasady odeszła właśnie koalicja chadecko-socjalliberalna, która nie zgodziła się na to, by włoska posłanka z Ruchu Pięciu Gwiazd została szefową komisji...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)