Nim będzie za późno
Po piątkowym spotkaniu Jarosława Kaczyńskiego z Andrzejem Dudą prezes PiS postanowił zorganizować specjalną konferencję prasową, na której wystąpił z koalicjantami. Myliłby się jednak ten, kto uznałby wspólne wystąpienie Kaczyńskiego, Zbigniewa Ziobry i Jarosława Gowina, w którym zapewniali o jedności i zgodzie panującej w obozie prawicy, za skierowane do szerokiego grona wyborców.
Przeciwnie, to był sygnał wysłany do wewnątrz swojego obozu. Pierwszy niewypowiedziany wprost brzmiał: dość atakowania prezydenta. Bez względu na to, czy i jak szybko dojdzie do porozumienia w sprawie reformy sądownictwa, Duda wykonał wobec Kaczyńskiego kilka gestów – na przykład dał się sfotografować, jak wita prezesa PiS w drzwiach Belwederu. Część radykalniej nastawionych wyborców prawicy uznała bowiem, że swym dotychczasowym postępowaniem obraził byłego pryncypała. Ale tu nie chodzi tylko o maniery. Duda, jak widać,...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)