Przesłodzone święto Platformy
Ponieważ wygrana Bronisława Komorowskiego w prawyborach nie była w Platformie Obywatelskiej żadną sensacją, finał rywalizacji między marszałkiem Sejmu a szefem MSZ postanowiono wykreować na wielki show partyjnego pojednania. Wymiana uśmiechów, uścisków, duserów i deklaracje wzajemnej miłości obu panów miały zapewne zatrzeć w pamięci niedawne kopanie się po kostkach.
Pojednanie było też potrzebne Donaldowi Tuskowi, który zadbał, aby znaczące zwycięstwo Komorowskiego nie zmieniło się w zbytnie upokorzenie dla Radosława Sikorskiego. Lider PO obiecał mu nawet – jako nagrodę pocieszenia – rolę „wojownika przyszłości”. Brzmi to trochę jak tytuł następcy tronu, ale jest wystarczająco mało konkretny, by brać go na serio.
Atmosferę tego przesłodzonego święta...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)