Kolej stawia na pasjonatów
Na początku będą zarabiać słabo, prestiż też jest niewielki. A jednak chcą zostać kolejarzami. – Bo to zaszczyt – mówi Tomasz Jeżewski, który skończył technikum kolejarskie. Ale takich jak on jest niewielu.
Stereotyp kolejarza: facet z wąsem w zdezelowanym pociągu, zarabiający grosze. Nic dziwnego, że nikt się do tej pracy nie garnie. Kolej się jednak zmienia, ale brakuje jej specjalistów.
Tomasz Jeżewski i Adam Półgrabek nawet z wyglądu nie przypominają typowych kolejarzy. No i są młodzi, co na kolei jest rzadkością. Obydwaj są absolwentami technikum kolejowego i właśnie zaczęli kurs w Kolejach Mazowieckich, który przygotowuje do egzaminu na pomocnika maszynisty.
Urodzeni do lokomotywy
– Zanim sami poprowadzimy pociągi, będziemy musieli jeszcze przejechać ok. 15 tys. km pod opieką doświadczonego maszynisty – mówi Tomasz.
Nie mogą się tego doczekać, bo obydwaj od dziecka są pasjonatami kolejnictwa. – Zawsze kiedy podróżowałem pociągiem, pchałem się...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
