Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Szukając tureckiej tożsamości

25 listopada 2010 | Kultura | Barbara Hollender
Ojciec (Erdal Besikcioglu) objaśnia synowi (Bora Altas) świat
źródło: AP
Ojciec (Erdal Besikcioglu) objaśnia synowi (Bora Altas) świat

Na ekrany wchodzi „Miód” Semiha Kaplanoglu – zwycięzca ostatniego festiwalu w Berlinie

„Miód” opowiada o odkrywaniu świata. Ale też o śmierci. Mały Yusuf mieszka z rodzicami na odludziu, w puszczy na skraju wioski. Chłopiec z trudem uczy się czytać, nie daje sobie rady w szkole. Otwiera się tylko przy ojcu, który uczy go patrzeć na naturę, zachwycać się jej pięknem. Rodzina żyje z produkcji miodu: ojciec umieszcza ule wysoko na drzewach, a kiedy pszczoły wynoszą się z okolicy, idzie za nimi, nawet w odległe miejsca. Kiedyś z jednej z takich wypraw nie wraca.

Film jest cichym zapisem ostatnich dni Yusufa z ojcem, a potem czasu oczekiwania, nadziei, rozpaczy.

Trylogia Yusufa

„Miód” jest trzecią – po „Jajku” i „Mleku” – częścią bardzo osobistej trylogii Kaplanoglu.

– To nie autobiografia – mówi reżyser. – Ale jest tam wiele elementów, które zaczerpnąłem z własnego życia, choćby problemy, z jakimi borykał się mały chłopiec w szkole. Relacja Yusufa z matką w „Mleku” też jest mi bliska. Bo Yusuf to ja. Moje radości, sny, moja rozpacz.

„Jajko”...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Brak okładki

Wydanie: 8786

Spis treści
Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij