Szukając tureckiej tożsamości
Na ekrany wchodzi „Miód” Semiha Kaplanoglu – zwycięzca ostatniego festiwalu w Berlinie
„Miód” opowiada o odkrywaniu świata. Ale też o śmierci. Mały Yusuf mieszka z rodzicami na odludziu, w puszczy na skraju wioski. Chłopiec z trudem uczy się czytać, nie daje sobie rady w szkole. Otwiera się tylko przy ojcu, który uczy go patrzeć na naturę, zachwycać się jej pięknem. Rodzina żyje z produkcji miodu: ojciec umieszcza ule wysoko na drzewach, a kiedy pszczoły wynoszą się z okolicy, idzie za nimi, nawet w odległe miejsca. Kiedyś z jednej z takich wypraw nie wraca.
Film jest cichym zapisem ostatnich dni Yusufa z ojcem, a potem czasu oczekiwania, nadziei, rozpaczy.
Trylogia Yusufa
„Miód” jest trzecią – po „Jajku” i „Mleku” – częścią bardzo osobistej trylogii Kaplanoglu.
– To nie autobiografia – mówi reżyser. – Ale jest tam wiele elementów, które zaczerpnąłem z własnego życia, choćby problemy, z jakimi borykał się mały chłopiec w szkole. Relacja Yusufa z matką w „Mleku” też jest mi bliska. Bo Yusuf to ja. Moje radości, sny, moja rozpacz.
„Jajko”...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta