Putin wie, że po Kijowie mogłaby przyjść kolej na Moskwę
To więc, że Putin zdecydował się na interwencję na Ukrainie, nie zaskakuje. Od tego zależało przetrwanie reżimu w Moskwie i uratowanie imperialnych planów Kremla.
Wydając rozkaz opanowania Krymu, Władimir Putin złamał wszelkie zasady prawa międzynarodowego. Nie miał też prawa podburzać przeciw władzom w Kijowie rosyjskojęzycznej ludności w Charkowie, Doniecku czy Ługańsku, ani grozić wstrzymaniem dostaw gazu oraz embargiem na ukraińskie towary.
To, że się na to zdecydował, nie jest jednak zaskakujące. Upokarzająca ucieczka Wiktora Janukowycza z Kijowa oznaczała dla budowanego od 14 lat przez Putina reżimu śmiertelne zagrożenie. Stanowiła jawny dowód, że zdeterminowani manifestanci mogą obalić autorytarny reżim na postsowieckim obszarze, a więc także w Moskwie. Pozostawienie Ukrainy w rękach Majdanu musiało także ostatecznie...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)