Tajlandzka armia przecina polityczny węzeł gordyjski
Wojskowi już po raz 12. w historii kraju wkroczyli do polityki.
We wtorek o świcie tajlandzka armia wprowadziła w kraju stan wojenny, zaprzeczając jednak, że jest to przewrót zbrojny. Wojskowi uzasadnili swoją decyzję permanentnym kryzysem politycznym w kraju ogarniętym konfliktem między prorządowym stronnictwem „czerwonych" i opozycyjnymi „żółtymi" dążącymi do usunięcia rządu pod kierunkiem Yingluck Sinawatry (w 2006 r. wojsko pozbawiło władzy jej brata Thaksina Sinawatrę).
Dość już chaosu
Wprawdzie Yingluck Sinawatra na mocy decyzji Trybunału Konstytucyjnego utraciła fotel premiera już 7 maja (powodem okazały się rzekome nadużycia władzy), jednak na swojego tymczasowego następcę wyznaczyła Niwattumronga Boonsongpaisana, polityka z własnego obozu. Z punktu widzenia...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta