Prosta historia z życia, która wciąga jak thriller i zapada w pamięć
Nareszcie pojawił się na festiwalu film absolutnie zasługujący na Złotą Palmę. To „Dwa dni, jedna noc".
Dawno nie wyszłam z kina tak poruszona. Po „Dwóch dniach, jednej nocy" braci Jeana-Pierre'a i Luca Dardenne'ów nie mogłam wydobyć z siebie głosu. Tak samo czułam się kiedyś, gdy obejrzałam nasz „Plac Zbawiciela". Bo może losy zwyczajnych ludzi, którzy nie dają sobie rady z życiem, osamotnieniem i kryzysową codziennością, poruszają bardziej niż historie rekinów giełdowych czy skorumpowanych polityków.
„Dwa dni, jedna...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
