Kierunek chiński
Ks. prof. Franciszek Longchamps de Bérier
blężenie sinologii w tegorocznym naborze na studia dowodzi nie tylko zainteresowania młodzieży chińskim językiem i kulturą. Odnotowujemy wzrost świadomości co do „kierunku chińskiego". Nie poprzestajemy na konsumpcji niedrogich dóbr importowanych z Państwa Środka (za moich szkolnych lat chińskie długopisy, kolorowe piórniki czy pachnące gumki były przedmiotem uczniowskich marzeń; dziś raczej szuka się czegoś możliwie nie „made in China"). Nie poprzestajemy na odnotowaniu coraz większej liczby Chińczyków żyjących i pracujących pośród nas. Popularne robią się wyprawy turystyczne, zwłaszcza gdy program obejmuje także Tybet.
Młodzież szturmująca „kierunek chiński " patrzy daleko. Ma na widoku kooperację, bez której za dziesięć lat trudno wyobrażać sobie na przykład jakąkolwiek współpracę naukową. Świadczy o tym choćby pierwsza edycja...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)