Giuliani, ratuj
Krzysztof Stępiński
Inwencja rodzimych dystrybutorów filmowych nadających polskie tytuły zagranicznym produkcjom nigdy nie znała granic. Dzięki niej „Moja ukochana Klementyna" zaistniała jako „Miasto bezprawia". To był strzał w dziesiątkę. Teraz to idiom.
Porządek w Tombstone zaprowadził Wyatt Earp z braćmi przy pomocy gruźlika z dyplomem medyka. Earpowie byli mało tolerancyjni, ale też byle czym się nie zajmowali. Inaczej Rudolph Giuliani, który wdrożył w Nowym Jorku politykę zero tolerancji. Uznał mianowicie, że nawet drobne wykroczenia – gdy pozostają bezkarne – stają się pożywką dla przestępstw. Kiedy Giuliani urzeczywistniał swoje hasło wyborcze, tylko desperaci spacerowali po zmroku w Central Parku. Dzisiaj to miejsce bezpieczne.
Kilka dni temu przeszedłem pieszo przez Śródmieście. Nikt nikogo nie pobił i nie okradł, więc...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
