Płatny seks? Ani w Trelleborgu, ani w Tajlandii
Anna Nowacka-Isaksson
Kupno usług seksualnych zostało tu zdelegalizowane 15 lat temu. Teraz socjaldemokratyczny premier kraju Stefan Löfvén w swoim exposé zapowiedział, że chce zabronić szwedzkim obywatelom korzystać z płatnego seksu także za granicą. W kraju zawrzało. Czy szwedzka policja otrzymałaby pozwolenie rządu w Tajlandii na przeszukiwanie burdelów Pattai (miasta znanego z seksturystyki)? – pytano. I czy na miejscu byliby policjanci do prowadzenia śledztw w tej sprawie?
Jest już społeczne przyzwolenie na zakaz kupowania seksu w kraju, chociaż, kiedy go uchwalano w 1998 r., wydawał się bardzo kontrowersyjny. Teraz natomiast pomysł czerwono-zielonego rządu eksportowania go poza Szwecję traktowany jest jako pusty gest.
Załóżmy, że projekt zakazu został przegłosowany w parlamencie. Czy rząd rzeczywiście uważa, że egzekwowanie tego prawa byłoby...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)