Przeproszą, ale przed następnymi wyborami
Przymuszenie „kłamcy wyborczego" do opublikowania sprostowania lub przeprosin przed dniem wyborów jest absolutnie niemożliwe i czyni specjalną procedurę bezużyteczną – zwraca uwagę konstytucjonalista.
Przepisy kodeksu wyborczego, zapewniające komitetom i kandydatom możliwość uzyskania ekspresowego orzeczenia sądowego o nakazaniu sprostowania nieprawdziwych informacji i przeprosin, często okazują się bezużyteczne. 24-godzinny tryb orzekania merytorycznego nie dotyczy bowiem egzekucji zapadłego orzeczenia, a ta w praktyce może trwać latami.
Na razie wszystko szybko
Kampania wyborcza, podczas której komitety wyborcze i kandydaci rywalizują nie tylko na rzeczowe argumenty, obfituje w tzw. procesy wyborcze. Na mocy przepisów art. 111 kodeksu wyborczego, jeżeli rozpowszechniane materiały, w szczególności plakaty, ulotki i hasła, a także wypowiedzi lub inne formy prowadzonej agitacji, zawierają informacje nieprawdziwe, kandydat lub pełnomocnik zainteresowanego komitetu wyborczego ma prawo wnieść do sądu okręgowego wniosek o wydanie orzeczenia m.in. nakazującego sprostowanie takich informacji, publikację odpowiedzi na stwierdzenia naruszające dobra osobiste oraz przeproszenie osoby, której dobra osobiste zostały naruszone. Sąd okręgowy rozpoznaje ów wniosek w postępowaniu nieprocesowym w ciągu 24 godzin. Postanowienie sądu niezwłocznie doręcza się wraz z uzasadnieniem osobie zainteresowanej oraz...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
