Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Niechże sędzia tylko sądzi

27 stycznia 2016 | Rzecz o prawie | Aleksander Tobolewski
źródło: materiały prasowe

Minęło 26 lat nowej Polski, a wciąż sędzia zajmuje się sprawami, które z powodzeniem mógłby za niego załatwić personel pomocniczy – dziwi się prawnik.

Różnice systemowe i kulturowe między Kanadą a Polską, zwłaszcza po II wojnie światowej, spowodowały zupełnie inne podejście do wykorzystywania zasobów ludzkich. W Kanadzie wykształcenie wyższe było dostępne jedynie dla ludzi bogatych z uwagi na wysokie czesne na wyższych uczelniach lub dla wybitnych intelektualnie młodych ludzi, którzy mogli liczyć na stypendium. Pozycja społeczna, materialna i zawodowa osób z wyższym wykształceniem była zawsze znaczniejsza niż osób z wykształceniem zawodowym czy maturą. Dlatego w organizacji pracy sędzia, inżynier, lekarz czy adwokat zawsze mieli do pomocy personel, sekretarkę, asystenta, kreślarzy bądź pielęgniarkę. Czas pracy szefa był bowiem wielokrotnie droższy niż jego pomocników. W Polsce było inaczej, a wyższe wykształcenie nie gwarantowało wyższego wynagrodzenia. Nie było komputerów, adwokat dyktował pisma maszynistce, asystenci pomagali szukać wyroków i precedensów...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 10354

Wydanie: 10354

Spis treści
Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij