Partnerzy czy zaplecze taniej produkcji
Grupa Wyszehradzka to najważniejszy partner ekonomiczny RFN. Nie Rosja, USA ani nawet Francja. Powody do zadowolenia są jednak umiarkowane.
Konrad Popławski
Zasady gry w relacji na linii Grupa Wyszehradzka – Niemcy ustalają bowiem w 100 procentach nasi zachodni sąsiedzi. Efekt? Trwałe zredukowanie regionu do taniego zaplecza produkcyjnego i magazynowego metropolii.
W klasyfikacji najważniejszych partnerów handlowych Niemiec państwa V4 są już w ścisłej czołówce. Polska plasuje się wyżej niż Szwajcaria i Belgia, Czechy – wyżej niż Rosja czy Hiszpania, Węgry – wyżej niż Japonia i Szwecja, a Słowacja wyżej niż Korea Południowa. Jeśliby potraktować kraje Wyszehradu jako jedno państwo, to byłoby ono od 11 lat najważniejszym dostawcą towarów do Niemiec, a od dwóch lat także największym rynkiem zbytu dla niemieckich towarów, dystansując takie kraje jak: Stany Zjednoczone, Chiny, Francja czy Wielka Brytania.
Region, czyli bufor bezpieczeństwa
Handel Niemiec z regionem przeżywa swój złoty wiek. O ile w latach 2003–2014 obroty handlu zagranicznego Niemiec wzrosły średnio o 69 proc., o tyle z państwami V4 zwiększały się kilkakrotnie szybciej: z Polską o 357 proc., z Czechami o 302 proc., z Węgrami 243 proc., a ze Słowacją o 230 proc. Taka dynamika nie jest dziełem przypadku. Od początku przemian w Europie Środkowej RFN czuła się patronem regionu, widząc w jego integracji...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta