Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Czy Kennedy'ego zabiła przypadkowa kula?

17 listopada 2017 | Rzecz o historii | Paweł Łepkowski
Amerykański prawnik Mark Lane w 1967 r. w programie BBC zaprezentował makietę miejsca zamachu na prezydenta Johna F. Kennedy’ego, by podważyć wcześniejsze teorie.
źródło: Forum
Amerykański prawnik Mark Lane w 1967 r. w programie BBC zaprezentował makietę miejsca zamachu na prezydenta Johna F. Kennedy’ego, by podważyć wcześniejsze teorie.
Na zdjęciu widać agenta George’a Hickeya, który trzyma lekką wersję karabinu maszynowego AR-15 strzelającego pociskami rozpryskowymi 5,56 mm, a taka właśnie kula roztrzaskała czaszkę Kennedy’ego.
źródło: Rzeczpospolita
Na zdjęciu widać agenta George’a Hickeya, który trzyma lekką wersję karabinu maszynowego AR-15 strzelającego pociskami rozpryskowymi 5,56 mm, a taka właśnie kula roztrzaskała czaszkę Kennedy’ego.

John Fitzgerald Kennedy, 35. prezydent Stanów Zjednoczonych, zginął w zamachu 22 listopada 1963 r. w Dallas. Może wytłumaczenie tej tragedii jest znacznie bardziej prozaiczne i banalne, niż chcieliby to przyznać twórcy dotychczasowych teorii?

Wszyscy znamy różne hipotezy dotyczące zamachu na prezydenta Johna Fitzgeralda Kennedy'ego w Dallas. Począwszy od wersji zaproponowanej przez Olivera Stone'a w filmie „JFK" aż po zgoła śmieszne pomysły rodem z naszego podwórka publicystycznego propagujące tezę, że w spisku na 35. prezydenta USA brał udział wywiad PRL. Wszystkie one są mniej lub bardziej pociągające dla zwolenników spiskowej teorii dziejów. Tymczasem rozwiązanie zagadki z Dallas może być o wiele bardziej banalne, niż można się spodziewać.

Ten artykuł nie jest próbą przedstawienia mojego osobistego poglądu na kulisy zamachu na 35. prezydenta USA, a jedynie prezentacją pewnej koncepcji, która w swojej prostocie wydaje się bardzo logiczna.

Dallas nie było pierwszym miastem w Teksasie na prezydenckiej trasie. Dzień wcześniej JFK odwiedził San Antonio i Houston. Przyjaciel prezydenta, szef sztabu Białego Domu i zarazem szef zbliżającej się kampanii wyborczej Partii Demokratycznej Kenneth Patrick O'Donnell uważał, że dzięki tej podróży prezydent pozyska sympatię centrowego elektoratu amerykańskiego Południa. Tylko w ten sposób Kennedy mógł pokonać wystawionego przez Partię Republikańską senatora z Arizony Barry'ego Goldwatera.

Plan podróży ułożył już w lipcu wiceprezydent Lyndon B. Johnson, który był...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum
Wydanie: 10905

Wydanie: 10905

Spis treści

Publicystyka, Opinie

Zamów abonament