Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Zapomniane królestwo

08 listopada 2019 | Rzecz o historii | Piotr Bożejewicz
Książę Zdzisław Lubomirski, członek Rady Regencyjnej Królestwa Polskiego, którą wraz z nim współtworzyli arcybiskup Aleksander Kakowski i hrabia Józef Ostrowski
źródło: Wikipedia
Książę Zdzisław Lubomirski, członek Rady Regencyjnej Królestwa Polskiego, którą wraz z nim współtworzyli arcybiskup Aleksander Kakowski i hrabia Józef Ostrowski
Rada Regencyjna udaje się na Zamek Królewski po złożeniu przysięgi w katedrze. Warszawa, 27 października 1917 r.
źródło: Wikipedia
Rada Regencyjna udaje się na Zamek Królewski po złożeniu przysięgi w katedrze. Warszawa, 27 października 1917 r.
Oficjalny stempel Rady Regencyjnej Królestwa Polskiego
źródło: Wikipedia
Oficjalny stempel Rady Regencyjnej Królestwa Polskiego
Partner wydania specjalnego ,,Rzecz o Niepodległości''
źródło: materiały prasowe
Partner wydania specjalnego ,,Rzecz o Niepodległości''

Czy Rada Regencyjna była bezwolną marionetką w rękach okupantów, czy rzadkim okazem realizmu Polaków?

W tej historii niejasne są nawet motywy niemieckich cesarzy konferujących jesienią 1916 r. w Pszczynie. Czy całkiem doraźny cel, jakim byli polscy rekruci, uzasadniał polityczne skutki odbudowy Królestwa Polskiego? To mało prawdopodobne – zwłaszcza że kompletne fiasko zaciągu do Polnische Wehrmacht, a zwłaszcza skutki kryzysu przysięgowego, nie anulowały niemieckich deklaracji, ale wręcz wzmocniły polskie pozycje. Zresztą Niemcy w 1916 r. nie byli aż tak zdesperowani, by ryzykować uzbrojenie niepewnej politycznie armii na własnym zapleczu. Zapewne kładziono kamień węgielny pod budowę powojennej Mitteleuropy, dokładnie według projektu Friedricha Naumanna – słabych, a zatem całkiem zależnych od Niemiec, wschodnioeuropejskich państewek przeznaczonych na kolonialne zaplecze imperium. Tak czy owak, słupy ogłoszeniowe w okupacyjnych guberniach czerwieniły się od obwieszczeń obu cesarzy wyczekujących odpowiedzi Polaków.

Polski poker

Aktu 5 listopada nie dało się ignorować, bo szybko przyniósł nadspodziewanie efekty. Sprawa Polski, uważana za zamkniętą od ponad pół wieku, znów wyskoczyła jak diabeł z pudełka, zmuszając gabinety Wschodu i Zachodu do jakiejś reakcji. Choć rządy Rosji i Wielkiej Brytanii jednobrzmiąco protestowały, zakulisowo Londyn napierał na cara, by czym prędzej obiecał Polakom więcej, niż deklarowały państwa centralne. Wystarczyły tygodnie, żeby...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Wykup dostęp do pełnego Archiwum na 120 minut.

wyślij SMS o treści RP.ARCHIWUM na 7936
(koszt: 9 zł + VAT)

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum
Wydanie: 11504

Wydanie: 11504

Spis treści

Reklama

Kultura

Komunikaty

Nieprzypisane

Wyślij SMS o treści

RP.ARCHIWUM na 7936

i wykup dostęp do pełnego Archiwum
na 120 minut (koszt: 9zł + VAT)

lub

Zamów abonament