Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Wiersze ostatnie

24 stycznia 1998 | Plus Minus | SB

Wiersze ostatnie

Opowieść

IWchodzi sam Cesarz, nie dubler-namiastka. Szczęk medali, szczęk zaciśnięcie. Sztab Generalny -- sam w gwiazdach i gwiazdkach: jak Mleczna Droga, mniej więcej. Cesarz: "Panowie, zgadliście już może, po co tu wszyscy jesteście". Sztab się podrywa: "O, Imperatorze! Wojna! wojenka, nareszcie! " "Właśnie -- potwierdza Cesarz. -- Wróg jest gadem złym i bezczelnym, jak wiecie. Nasza rzecz: wbić mu taki czopek w zadek, że utonie we własnym klozecie. Dawać mi flotę! Dawać artylerię! Lotnictwo! Gdzie koń mój bułany?

Niech Bóg, którego nasz naród czci wiernie,

pomoże nam wyrżnąć tych drani! " "Do boju! -- drą się sztabowcy. -- Ryk, rzezie, ruiny -- to nasza dziedzina! Słowo honoru: łupniemy tak, że się rozleci i Kartagina". "Brawo! -- powiada monarcha. -- Zdobycze historyk nam wpisze do kronik; wydatki -- chłopcy ze Skarbu podliczą: liczenie to zresztą ich konik". Generałowie grzmią zwerwą, lecz serio: "Tak, wodzu! Tak właśnie będzie! Nie zajdzie słońce nad twoim imperium, choć komuś innemu nie wzejdzie! " I już -- ryk turbin, i już -- szczęk metalu, i w jeepie zgrzyta już sprzęgło, i czułe płatki zwijają się zżalu, bo róże wiedzą, że zwiędną.

II

To nie trzęsienie ziemi, to nie Armageddon, nie...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Brak okładki

Wydanie: 1291

Spis treści
Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij