Odważni i majętni inwestują w nowe firmy
- Dla niektórych inwestorów małe, szybko rozwijające się spółki niepubliczne są dobrą alternatywą dla inwestycji giełdowych, zwłaszcza przy obecnej koniunkturze i cenach akcji na giełdzie - mówi Michał Olszewski z Lewiatan Business Angels.
Udane inwestycje w nowo powstałe spółki, czyli w start-upy - trwające około pięciu lat - mogą przynieść średnio w skali roku co najmniej 30 proc. zysku. Wykupienie udziałów w firmie, która ma przed sobą dobre perspektywy, ale jest w początkowej fazie rozwoju, jest jednak bardzo ryzykowne. Prawdopodobieństwo straty pieniędzy jest duże. Przykładowo w Wielkiej Brytanii nietrafione inwestycje tego typu stanowią około 40 proc.
Zdaniem Wojciecha Dołkowskiego, prezesa Polskiej Sieci Aniołów Biznesu PolBan, ryzyko to można kontrolować. Maleje ono wraz ze wzrostem zaangażowania inwestora w prowadzenie biznesu.
- Najlepiej, jeśli w młode spółki inwestują twórcy i byli właściciele korzystnie sprzedanych firm. W wielu przypadkach niezbędna jest wiedza...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)




318297