Splamione zwycięstwo
Podobnie jak w Polsce czy Francji niemiecki blitzkrieg na wschodzie zadziałał z siłą miażdżącego młota. Oddziały sowieckie, rozgniatane jeden po drugim, szły w paniczną rozsypkę, a razem z nimi morale wyższej generalicji Armii Czerwonej.
W histerię popadł marszałek Kulik, w całkowite odrętwienie gen. Pawłow, raczej inteligentny sztabowiec. Ba, załamał się sam Stalin, który jednak pozbierał się na tyle, aby wysłać na front generalską specgrupę z Woroszyłowem (o, ten nie miał pojęcia o nowoczesnej wojnie) i Żukowem (który pojęcie miał dużo lepsze). Posypały się głowy, ale nie militarne sukcesy. Wielki Bułat Okudżawa, żołnierz tej wojny, śpiewał potem ze wstydem w pięknej piosence „Nie wierzcie...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
