Parterowa Marszałkowska
Użyłem tego określenia w jednym z poprzednich felietonów. Rozdzwoniły się telefony
– „Co to było?”.
Otóż po wyjściu Niemców zaczęła się Warszawa odbudowywać. Wypalone domy Marszałkowskiej nie nadawały się do mieszkania, ale partery udało się zamienić w sklepy, a nawet nocne lokale. Z czasem określenie „parterowa Marszałkowska” odnosiło się do całego odbudowanego parteru centrum.
Na Marszałkowskiej, koło Wilczej, był malutki sklepik pana Krzywickiego z wyjątkowo wytwornymi krawatami importowanymi z Włoch. Jak? Nikt nie...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)