Background screening, czyli jak prześwietlić życiorys
SELEKCJA | Przepytywanie poprzednich pracodawców czy znajomych, przeglądanie listów gończych i wykazów osób podejrzanych o terroryzm, a także analiza ruchów w Internecie – tak coraz częściej wygląda wybór najlepszych kandydatów na etat.
Katarzyna Gospodarowicz
Nie bez powodu pracodawcy organizują czasochłonne i kosztowne kilkuetapowe procesy naboru. Rozumieją, że od dobranej kadry zależy dalszy rozwój firmy i warto pozyskać jak najlepiej wykwalifikowane i zaangażowane osoby. Dlatego rekrutacja specjalistyczna jest tym, co za cel stawia sobie większość pracodawców.
Testy i weryfikacja
W czasie naboru kandydatów poddaje się różnym testom. Sprawdza się ich zdolności niezbędne do wykonywania zadań, które mieliby wykonywać. Wiele danych, np. dotychczasowe doświadczenie, edukacja czy umiejętności, osoby te wskazują już w CV czy później w formularzu rekrutacyjnym.
Aby przedstawić się z jak najlepszej strony i dostać wymarzoną pracę, kandydaci posuwają się jednak często do nieuprawnionego podnoszenia posiadanych umiejętności. Niektórzy brną dalej, podają nieprawdziwe informacje o ukończonych studiach czy zdobytym doświadczeniu.
Narzędziem, które pozwala zmniejszyć ryzyko zatrudnienia osoby bez deklarowanych umiejętności czy praktyki, jest background screening. To proces polegający na weryfikacji informacji podanych przez ubiegającego się o pracę. Zarówno sam pracodawca, jeśli ma niezbędne środki i narzędzia, jak i firma zewnętrzna (na podstawie zlecenia pracodawcy) mogą prześwietlić rekrutowaną osobę pod kątem prawdziwości wskazanych przez nią...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
