Odnawialne problemy prosumentów
Z powodu braku kluczowych przepisów uchwalona rok temu ustawa o odnawialnych źródłach energii jest legislacyjną wydmuszką.
Wojciech Kukuła
Dzień 20 lutego 2015 r. był przełomową datą w historii polskiego prosumeryzmu. Sejm wbrew stanowisku ówczesnego rządu ostatecznie przyjął wówczas tzw. poprawkę prosumencką. Miała ona zakotwiczyć w ustawie o odnawialnych źródłach energii (OZE) taryfy gwarantowane – pierwszy prawdziwy system wsparcia dedykowany mikrowytwórcom energii.
Rok po tym wydarzeniu można powiedzieć, że ta kotwica odpłynęła, a statek z prosumentami dryfuje. Mechanizm taryf gwarantowanych, choć miał wejść w życie z początkiem bieżącego roku, w dalszym ciągu nie obowiązuje.
Poprawka prosumencka nie jest regulacją idealną. Po uchwaleniu ustawy pojawiło się wiele wątpliwości prawnych rzutujących na opłacalność inwestycji w przydomowe mikroinstalacje.
Dyskusję wokół poprawki i fakt wprowadzenia jej do ustawy należy jednak uznać za punkt zwrotny w debacie na temat kierunków rozwoju krajowej energetyki. To właśnie dzięki...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
