Słabość złotego
Banki centralne Stanów Zjednoczonych i Japonii nie zaskoczyły rynków – stopy procentowe w tych krajach pozostały na dotychczasowych poziomach, a komunikaty po posiedzeniach nie przyniosły jasnych przesłanek co do przyszłej polityki monetarnej. Mimo to kurs euro do dolara charakteryzował się w czwartek wysoką zmiennością. Po południu euro taniało o 1,1 proc., do 1,1141 dolara. Europejskiej walucie szkodziły słabe nastroje na rynkach akcji Starego Kontynentu, a dolara wzmocnił odczyt inflacji CPI oraz indeksu Fed z Filadelfii.
Słabością raził wczoraj złoty. Dolar podrożał o 1,4 proc., do 3,9833 zł, co jest najwyższym poziomem od początku marca. Z kolei kurs euro skoczył o 0,3 proc., do 4,4418 zł.
Mimo słabości waluty i wyprzedaży na GPW dziesięcioletnie obligacje skarbowe odnotowały spadek rentowności. Po południu zniżkowała ona do 3,263 proc. —pz