Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Umie zaszczepić wiarę

04 stycznia 2017 | Sport | Krzysztof Rawa
Stefan Horngacher skoczkiem wybitnym nie był, ale trenerem zdaje się być coraz lepszym. Ma ambicję, by stworzyć własny styl i system.
autor zdjęcia: Grzegorz Momot
źródło: PAP
Stefan Horngacher skoczkiem wybitnym nie był, ale trenerem zdaje się być coraz lepszym. Ma ambicję, by stworzyć własny styl i system.

Trenerskim odkryciem zimy jest Stefan Horngacher, który pracę na miarę swych ambicji znalazł w Polsce.

Ma 47 lat, za sobą 14 lat kariery skoczka i już drugie tyle pracy w zawodzie trenera. Skocznię narciarską zobaczył zaraz po urodzeniu. W Wörgl, niedużym tyrolskim miasteczku niewiele ponad 30 km na zachód od Kitzbühel, skakano na nartach już na początku XIX wieku. Pierwszy próg na Hannersbergu zbudowano tam w 1908 roku.

Potem powstawały następne skocznie, mniejsze i większe, dziś zrobiono z nich także atrakcję dla odważnych turystów. Każdy chłopak z miasteczka musiał spróbować, najbardziej zapaleni zapisywali się do klubu SC Wörgl, skąd dla wielu droga do kariery stała otworem, tak samo jak z odległej o 100 km sławnej szkoły narciarskiej w Stams.

Stefan Horngacher też przeszedł tę drogę, choć nie był narciarzem wybitnym. Są nawet spory, czy był najlepszym sportowcem w Wörgl, skoro w tym samym miasteczku urodził się znany kierowca Formuły 1 Gerhard Berger.

Na tle wielu zdolnych austriackich kolegów, mistrzów olimpijskich, mistrzów świata i zdobywców Pucharu Świata w skokach trudno było Horngacherowi zabłysnąć, ale swoje dokonania ma – choć największe sukcesy zawsze odnosił w drużynie.

Zdobył brąz na igrzyskach w Lillehammer w 1994 roku (z Heinzem Kuttinem, Andreasem Goldbergerem i Christianem Moserem) i brąz cztery lata później w Nagano (z Reinhardem Schwarzenbergerem, Martinem Höllwarthem i Andreasem...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 10641

Wydanie: 10641

Spis treści
Zamów abonament