Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Poszlaki budzą emocje. Pośrednie dowody robią karierę

04 stycznia 2017 | Prawo | Marek Domagalski
Oskarżony Adam Z. i adwokat Ireneusz Adamczak na sali rozpraw w Sądzie Okręgowym w Poznaniu.
źródło: PAP
Oskarżony Adam Z. i adwokat Ireneusz Adamczak na sali rozpraw w Sądzie Okręgowym w Poznaniu.

W tym procesie nie ma bezpośrednich dowodów popełnienia przestępstwa.

Poszlaki są w każdej niemal większej sprawie karnej, nabierają jednak znaczenia, gdy dotyczą kwestii głównej – przestępstwa, nadając procesowi poszlakowy charakter.

Tak jest właśnie w rozpoczętym we wtorek procesie Adama Z. oskarżonego o zabójstwo w Poznaniu Ewy Tylman.

Prokuratora oskarża go, że 23 listopada 2015 r., licząc się ze skutkiem śmiertelnym swego czynu, zepchnął tę młodą kobietę ze skarpy nad Wartą, a potem nieprzytomną do wody.

Oskarżony nie przyznaje się do zbrodni, a brakuje w sprawie kluczowego dowodu, że Adam Z. zepchnął ofiarę do rzeki. Są nagrania spaceru, ale nie tego najważniejszego momentu, nie ma też świadków tragedii, a oskarżony nie przyznał się do winy. A ponieważ fragment drogi do tragedii może oglądać cała Polska, nic dziwnego, że znaczna jej część zaczyna żyć tą...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 10641

Wydanie: 10641

Spis treści
Zamów abonament