Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Polski facet za kierownicą

23 czerwca 2017 | Publicystyka, Opinie | Witold Orzechowski
Na autostradzie Polak nawet przy złej pogodzie upaja się prędkością (na zdjęciu styczniowy karambol na A1 z udziałem 63 pojazdów; ranne zostały 24 osoby).
autor zdjęcia: Marian Zubrzycki
źródło: Rzeczpospolita
Na autostradzie Polak nawet przy złej pogodzie upaja się prędkością (na zdjęciu styczniowy karambol na A1 z udziałem 63 pojazdów; ranne zostały 24 osoby).

Co to za gromada samobójców, zabójców, straceńców, desperatów bez wyobraźni? Portret psychologiczny rodzimego kierowcy kreśli reżyser filmowy i telewizyjny.

Minął czerwcowy weekend Bożego Ciała. W wypadkach drogowych zginęły 32 osoby, a 574 zostały ranne. Część rannych umrze za kilka dni lub tygodni w wyniku powikłań powypadkowych, a część z nich zostanie kalekami do końca życia. Horror!

Żadna tam ułańska fantazja

W czasie świąt i „przedłużonych weekendów" żniwo śmierci na polskich drogach jest największe. Święto Niepodległości 11 listopada 2016 r. wypadło w czwartek. Więc miliony Polaków i Polek już w środę około południa rozpoczęły exodus z miast w kierunku... właśnie – dokąd? Po tym weekendzie okazało się, że 90 osób pojechało na cmentarz, a ponad 650 osób zostało rannych.

Co się dzieje w Polsce? Co to za gromada samobójców, zabójców, straceńców, desperatów bez wyobraźni, awanturników i motoryzacyjnych nieudaczników siada za kierownicą? Przecież w Stanach Zjednoczonych liczba osób, która ginie w czasie weekendu, jest mniejsza niż w Polsce, a mieszka tam 310 mln ludzi wobec 38 mln w naszym kraju.

Komentatorzy telewizyjni, a są to najczęściej ulegający stereotypom dziennikarze, którzy powtarzają co tydzień dyrdymały o ułańskiej fantazji polskich kierowców albo apelują o ostrożną...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Wydanie: 10782

Wydanie: 10782

Spis treści
Zamów abonament