Czy podwyżki cieszą nas tak samo, kiedy znamy podwyżki innych?
Czy podwyżka może być jednocześnie zyskiem i stratą? Tak, kiedy wiemy, że inni dostali więcej. O naszej satysfakcji z wynagrodzenia decyduje nie tylko to, ile zarabiamy, ale i to, ile zarabiają inni.
Otrzymujesz podwyżkę, powiedzmy, że to 1000 złotych miesięcznie więcej. To dobre uzupełnienie twojego budżetu, nic dziwnego, że naprawdę się cieszysz. I wtedy dowiadujesz się, że inna osoba z twojego zespołu (wykonująca podobne obowiązki) otrzymała podwyżkę o 100 złotych wyższą. Jak się teraz czujesz? Czy cieszysz się tak samo?
Jeśli twoja odpowiedź brzmi „nie do końca” – nie jesteś wyjątkiem. I nie jest to po prostu zazdrość, ani małostkowość. To jeden z fundamentalnych mechanizmów ludzkiej psychologii. Mechanizm, który przez dziesięciolecia był pomijany w ekonomii – i który za chwilę może stać się wyzwaniem dla działów HR w całej Polsce.
Inni jako miernik naszej wartości
Ludzie oceniają się – niemal odruchowo – porównując się do innych osób. Leon Festinger, jeden z najważniejszych psychologów społecznych XX wieku, nazwał to teorią porównań społecznych: chcemy wiedzieć, czy jesteśmy lepsi, gorsi, czy na równi z innymi. W związku z tym szukamy tych informacji, szczególnie intensywnie, jeśli dotyczą one osób podobnych do nas wiekiem, stanowiskiem, zakresem obowiązków.
Ten proces wychodzi poza proste mechanizmy poznawcze, ma swój wymiar emocjonalny i statusowy. Jak wskazują badania z zakresu psychologii społecznej i socjologii – m.in. prace Jana Poleszczuka oraz Bogdana Wojciszke – obecność innej...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)