Trwa batalia o budżet UE 2028–2034. Znowu będzie zwycięska dla Polski
Wieloletnie Ramy Finansowe to śmiała wyprawa w przyszłość, bo programują Unię Europejską aż do 2034 r. w naszych niespokojnych czasach. Jedyne takie przedsięwzięcie na naszej planecie, bo to wizja zaopatrzona w konkrety budżetowe.
Zajmuję się od lat budżetem Unii Europejskiej i sprzeciwiam się sprowadzaniu naszych korzyści z uczestnictwa w UE do miliardowych transferów finansowych. To fakt, że 20-lecie 2004–2024 możemy świętować jako główny beneficjent budżetu. Po odliczeniu składki to 175 mld euro – rekord, którego żaden kraj nigdy nie przebije. Nazywam te transfery dopalaczem inwestycyjnym do polskiej przedsiębiorczości.
Prywatna przedsiębiorczość wyróżnia nas pośród innych krajów z dawnego obozu RWPG, które dołączyły do UE w roku 2004. Wartość funduszy europejskich polega na tym, że to pieniądz inwestycyjny, którego brakuje w budżecie centralnym i budżetach lokalnych. Są one konsumowane w cyklu rocznym. Jest to pieniądz przewidywalny, więc pozwala zaplanować i finansować inwestycje ze swej natury wieloletnie. Drogi, mosty, koleje, porty, lotniska, szpitale i wyposażenie szkół i uczelni oraz transformację energetyczną i ochronę środowiska. Fundusze UE odmieniły Polskę lokalną i centralną, podnosząc poziom życia w miastach i na wsi. Czerpaliśmy te korzyści wydajniej niż Grecja, Hiszpania i Portugalia, a dla tych krajów narodziły się Wieloletnie Ramy...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
