Nie tylko przyjmowanie porodów. Będą zmiany w kształceniu przyszłych położnych
|Czy położna będzie także pielęgniarką? Taki kierunek zmian proponuje Ministerstwo Zdrowia, które przedstawiło projekt nowelizacji ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej.
W porównaniu z niejsza się z 60 do 50 miejsc. Limity dotyczące miejsc dla cudzoziemcówiura ds. Collegium Medicum Uniwersytetu Rzeszowskiego.
Reformy mają nie tylko uporządkować system kształcenia, ale przede wszystkim lepiej dopasować kompetencje medyków do realnych potrzeb rynku pracy i pacjentów. W praktyce oznacza to istotną zmianę ścieżki edukacyjnej przyszłych położnych. Czy to dobry kierunek? Okazuje się, że niekoniecznie.
– Zagrożeń jest kilka. To trudniejsze przygotowanie praktyczne w krótszym czasie, większe obciążenie studentów, konieczność kolejnej dużej reorganizacji studiów czy możliwe obniżenie stabilności kształcenia – uważa dr n. med. i n. o zdrowiu Barbara Kotlarz, koordynator kierunku położnictwo na Uniwersytecie Opolskim.
Ekspertka podkreśla, że skrócony czas kształcenia znacznie utrudni zdobycie świadczeń, do których są zobowiązani studenci położnictwa – samodzielne przyjęcie 40 porodów lub 30 samodzielnie i asystowanie do 20, realizacja opieki nad kobietą w ciąży (100) oraz nad położnicą i zdrowym noworodkiem (100).
– Już teraz, przy trzyletnim systemie kształcenia, przyjęcie wymaganej liczby porodów jest utrudnione i studenci często realizują tzw. godziny dodatkowe, aby spełnić ten warunek. Skrócenie o połowę czasu kształcenia praktycznie uniemożliwi osiągnięcie tych założeń – uważa dr n. med. Barbara...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)