Kapitał bez paszportu
Zagraniczne firmy od dekad inwestują w Polsce, ale dziś coraz częściej podkreślają, że są już nie tylko obecne na rynku, lecz także współtworzą polską gospodarkę. Nie chodzi już o miejsca pracy, ale o transfer technologii i lokalne ekosystemy.
Podczas panelu „Kapitał bez paszportu. Zagraniczne firmy w Polsce. Motor wzrostu czy ukryta zależność?” przedstawiciele biznesu przekonywali, że obecność międzynarodowych koncernów nie sprowadza się już wyłącznie do montowni czy prostego transferu kapitału. Polska stała się miejscem produkcji, zaplecza technologicznego, centrum kompetencji i źródłem know-how.
Jeszcze kilkanaście lat temu dominowała narracja o zagranicznych inwestorach wykorzystujących tanią siłę roboczą Europy Środkowo-Wschodniej. Dziś mówi się o partnerstwie, wzajemnym transferze kompetencji i o tym, że polskie oddziały globalnych firm przestają być wyłącznie wykonawcami decyzji podejmowanych za granicą.
„Jesteśmy stąd”
Dyskusję otworzyło pytanie, czy globalne firmy działające w Polsce mogą dziś powiedzieć, że są „z Polski”. Odpowiedzi uczestników były niemal jednogłośne. Anita Ryng, dyrektor ds. komunikacji IKEA Retail, przypominała, że relacja firmy z Polską trwa już od ponad sześciu dekad, a dziś kraj odpowiada za około 20 proc. globalnej produkcji koncernu. Co piąty mebel sprzedawany w sklepach IKEA na świecie pochodzi z Polski. – IKEA oczywiście pochodzi ze Szwecji, ale przygodę z Polską zaczęła dokładnie 65 lat temu. W 1961 r., za Gomułki, podpisano pierwszy kontrakt na dostawę krzeseł z Radomska. I od tej pory trwa nie...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
