Fundacja rodzinna po trzech latach – między majątkiem a odpowiedzialnością
Fundacja rodzinna stała się czymś więcej niż narzędziem sukcesji – zmienia sposób myślenia o własności, odpowiedzialności i przyszłości polskiego biznesu.
Przez trzy dekady polscy przedsiębiorcy budowali firmy, które stały się fundamentem krajowej gospodarki. Tworzyli majątek, miejsca pracy i marki rozpoznawalne także poza granicami kraju. Znacznie rzadziej mieli jednak możliwość budowania trwałych mechanizmów chroniących ten dorobek w perspektywie kolejnych pokoleń. Tę lukę miała wypełnić fundacja rodzinna. Po trzech latach obowiązywania ustawy widać, że fundacja rodzinna stała się nie tylko instrumentem ochrony majątku czy planowania sukcesji. Dla wielu właścicieli firm okazała się początkiem głębszej zmiany. Przejścia od myślenia skoncentrowanego na bieżącym zarządzaniu do odpowiedzialności za rodzinę, firmę i kapitał w perspektywie wielopokoleniowej. Ostatnie trzy lata pokazały również, że fundacja dotyka tematów znacznie szerszych niż prawo spadkowe czy podatki. Stała się elementem debaty o przyszłości polskiego kapitału rodzinnego, stabilności gospodarki i roli państwa w budowaniu warunków dla długoterminowej przedsiębiorczości.
Dziś fundacja rodzinna znajduje się w centrum zainteresowania przedsiębiorców, polityków, doradców i opinii publicznej. Trzy lata po wejściu ustawy w życie warto zadać pytanie nie tylko o to, ile fundacji już powstało, ale przede wszystkim o to, jak zmieniły one sposób myślenia polskich właścicieli firm w zakresie odpowiedzialności za to, co ma trwać dłużej niż jedno pokolenie.
1....
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)