Polska gospodarka potrzebuje państwa
Żyjemy w specyficznym świecie. Nawet w Stanach Zjednoczonych, symbolu wolnego rynku, rola państwa jest coraz większa – mówi „Rzeczpospolitej” Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych.
Panie ministrze, spółki Skarbu Państwa i państwowe konglomeraty w obecnych czasach – cofającej się globalizacji, coraz większego geopolitycznego chaosu – to państwowe srebra rodowe, które są bardziej kulą u nogi czy orężem w budowaniu polskiej pozycji na świecie?
Wydarzenia ostatnich lat wojna w Ukrainie, pandemia, sytuacja w cieśninie Ormuz, napięcia na Bliskim Wschodzie – uświadamia nam wszystkim, jak kluczową kwestią jest bezpieczeństwo, którego elementem jest wpływ państwa na pewne obszary gospodarki. W Polsce kiedyś trwała dyskusja: po co lista firm o specjalnym znaczeniu dla gospodarki, skoro wszystko powinno być sprywatyzowane, a państwo nie powinno pełnić aktywnej funkcji właścicielskiej? Tymczasem dziś okazuje się, że to bardzo istotne narzędzia z punktu widzenia kreowania bezpieczeństwa, ochrony polskiego rynku i polskiej gospodarki. Państwo musi w sposób aktywny podejmować decyzje, które w układzie czysto wolnorynkowym mogłyby być kwestionowane, ale z punktu widzenia interesu państwa, społeczeństwa i obywateli są w pełni uzasadnione. Polska nie jest tu wyjątkiem. Wstaję bardzo wcześnie i czytam wówczas poranne serwisy, głównie amerykańskie. Paradoksalnie okazuje się, że w kraju, który jest symbolem wolnego rynku i gospodarki opartej na zasadach...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
