Śmierć kata Pragi
84 lata temu, 27 maja 1942 r., trzej cichociemni: wachmistrz Jan Kubiš (Czech), rotmistrz Jozef Gabčík (Słowak), z pomocą rotmistrza Josefa Valčíka (Czech), przeprowadzili zamach na szefa Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA) oraz pełniącego obowiązki protektora Czech i Moraw, SS-Obergruppenführera Reinharda Heydricha. Historycy mają problem, jak zakwalifikować tę akcję noszącą kryptonim „Operacja Anthropoid”. Czy była udana, czy może udała się jedynie przypadkiem? Zamachowcy napotkali bowiem na wiele poważnych problemów. W osiągnięciu ostatecznego zamiaru paradoksalnie pomógł sam Heydrich, który lekceważył własne bezpieczeństwo. Albert Speer, pytany o tę ekstrawagancję Heydricha, odpowiedział: „Jego oficjalny samochód był łatwy do rozpoznania, bo w Pradze był tylko jeden taki… Nie rozumiem, dlaczego ryzykował, przecież był szefem tajnej policji i powinien był nauczyć się...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
