Polska szuka miejsca przy globalnym stole
Polskie firmy coraz śmielej wychodzą za granicę, ale sama ambicja nie wystarczy. Biznes oczekuje dziś od państwa nie tylko promocji, lecz także realnego wsparcia, szybkich decyzji i sprawnej dyplomacji gospodarczej.
Jeszcze kilkanaście lat temu ekspansja zagraniczna polskich firm była raczej wyjątkiem niż regułą. Większość przedsiębiorstw koncentrowała się na rozwoju w kraju, który po transformacji dawał ogromne możliwości wzrostu. Dziś jednak coraz więcej spółek dochodzi do momentu, w którym polski rynek przestaje wystarczać. Firmy szukają nowych odbiorców, nowych partnerów i nowych źródeł wzrostu poza Europą Środkowo-Wschodnią.
Podczas panelu „Polska wychodzi w świat. Czy jesteśmy gotowi grać globalnie?” przedstawiciele dużego biznesu zgodnie podkreślali, że Polska znalazła się w wyjątkowym momencie. Z jednej strony rośnie zainteresowanie polskimi firmami i marką „Polska” za granicą. Z drugiej – kraj nadal nie zbudował jeszcze spójnego systemu wspierania własnych przedsiębiorstw w międzynarodowej ekspansji.
Piotr Iwo Chmielewski, prezes zarządu Rohlig Suus, mówił, że jego firma obserwuje ten proces z dwóch perspektyw jednocześnie. Z jednej strony wspiera zagraniczne koncerny w rozwoju działalności w Europie Środkowo-Wschodniej, z drugiej od ponad trzech dekad pomaga polskim przedsiębiorcom w wychodzeniu na zagraniczne rynki. – Przeżywamy swoje pięć minut. To jest ten moment, kiedy widzimy coraz więcej odwagi. Myślę, że tego bardzo brakowało nam w ostatnich latach. Jednocześnie bardzo mocno...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
