Jerzy Waldorff był zachwycony, a diabły pomieszały aniołom szyki
Andrzej Szypuła, recenzent muzyczny
Pięćdziesiątka to wiek całkiem dojrzały. Jak to zwykle w życiu bywa, były chwile wzniosłe, radosne, ale i te trudniejsze, które, jak się zdaje, pozwoliły tylko tej niezwykłej imprezie okrzepnąć i przekonać malkontentów, że warto spotykać się z Panią Muzyką w niepowtarzalnych wnętrzach łańcuckiego zamku i otaczającym go ogrodzie, gdzie, jak za czasów hr. Potockiego, nadal rozbrzmiewa muzyka plenerowa, zachęcając do spacerów i całkiem poważnych festiwalowych koncertów.
No więc, jak...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
