Krall o fałszywym świadectwie
W „Białej Marii" świetna reporterka opowiada o przyjaciołach: Kieślowskim, Piesiewiczu i Edelmanie
Kieślowski zadzwonił do niej, kiedy opublikowała „Zdążyć przed Panem Bogiem". Był rok 1976. Spytał, czy nie powinni się poznać. Odparła, że powinni. Rozmawiali wtedy długo, rozmawiają zresztą do dziś. W „Białej Marii" Krall spowiada się przyjacielowi. Relacjonuje mu przejmujące historie, z których każda dowodzi, że o tym, co istotne, nie decyduje przypadek. Wraca do tematu Zagłady, choć Kieślowski powtarzał, że tu żadna skala tragedii nie może okazać się zaskakująca, bo tego właśnie oczekujemy od żydostwa.
To właśnie Krall poznała reżysera ze znanym adwokatem Krzysztofem Piesiewiczem. On także został...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
