Czy wypada nam dłużej milczeć
Uprawnienia sądu drugiej instancji wydają się zbyt duże, co podważa zaufanie do wymiaru sprawiedliwości – zauważa adwokat.
O problemie wiedzą wszyscy, wielu spędza on sen z powiek, lecz nikt jakoś nie może zdobyć się na zabranie głosu jako pierwszy. To jednak sprawa zbyt poważna, by wciąż czekać w tłumie milczących.
Chodzi o brak w aktualnym stanie prawnym normatywnie ustalonych kryteriów oceny orzeczeń w sprawach cywilnych w sądowym toku instancji. Jakkolwiek niewiarygodnie może to brzmieć, trzeba głośno powiedzieć, że obecnie kontrola orzeczeń jest o wiele trudniejsza niż przed rewolucyjnymi zmianami kodeksu postępowania cywilnego zapoczątkowanymi w 1996 r.
Dzieje się tak na skutek usunięcia z kodeksu katalogu przyczyn odwoławczych, nazywanych wcześniej podstawami rewizyjnymi, i wprowadzenia... ano właśnie, czego?
Wspomnienie o rewizji
Przed reformą procedury cywilnej zasadniczym środkiem odwoławczym od orzeczenia w pierwszej instancji była rewizja. Przy czym kodeks w art. 368 sztywno, a może nawet restrykcyjnie, określał jej podstawy.
Podstawami rewizyjnymi były m.in. naruszenie prawa materialnego, nieważność postępowania, niewyjaśnienie wszystkich okoliczności faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego materiału, inne uchybienia procesowe, jeśli mogły wpłynąć na wynik sprawy. I na koniec – nowe fakty i dowody, których strona nie mogła powołać w pierwszej instancji.
Dokonana w 1996 r. nowelizacja k.p.c....
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta