Nie musimy się obawiać rozmów Trumpa z Putinem
Wielki deal z Rosją był czołową obietnicą prezydenta USA w kampanii wyborczej. Ale na dwa tygodnie przed pierwszym spotkaniem z Putinem z tych planów nie pozostało prawie nic.
Amerykański prezydent ma związane ręce. Specjalny prokurator Robert Mueller prowadzi śledztwo w sprawie powiązań sztabu wyborczego Donalda Trumpa z Kremlem, które w skrajnym przypadku może doprowadzić do impeachmentu prezydenta. Z kolei w ubiegłym tygodniu przy 98 głosach za i dwóch przeciw Senat przegłosował zaostrzenie sankcji wobec Rosji za próbę ingerencji w amerykański proces wyborczy.
W tej sytuacji wszelkie bardziej znaczące gesty Białego Domu wobec Władimira Putina mogą nie tylko napotkać stanowczy sprzeciw zarówno demokratów, jak i republikanów w Kongresie, ale także jeszcze bardziej osłabić prezydenta.
Jednak i polityka Moskwy...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)