Nie dzielił przez zero
85-lecie Jerzego Turowicza
Nie dzielił przez zero
ROBERT JAROCKI
Jerzy Turowicz jest weteranem polskich i zapewne europejskich redaktorów naczelnych, bo szefuje "Tygodnikowi Powszechnemu" od ponad 50 lat. Konkuruje z nim tylko Jerzy Giedroyc. Niewysoki, wspaniale opanowany, uprzejmy, uśmiechnięty, uważnie słuchający, ale dość skryty. Umie jednak w dyskursie prywatnym otworzyć się, choć długo nabiera zaufania do osób spoza swego najbliższego otoczenia. Zastanawiam się, jakby się potoczyły losy Turowicza, gdyby skorzystał z przedwojennej przypadkowej propozycji i został dziennikarzem brytyjskiej agencji Reutera? Może znalazłby się wekipie sprawozdawców zachodnich, przybyłych do Polski z okazji wizyty w Polsce i Krakowie papieża Polaka? Na co dzień byłby zapewne przez dziesiątki lat korespondentem wjakimś Rangunie, Bangkoku, potem może Meksyku, Montevideo, a wreszcie w Paryżu, Rzymie, Nowym Jorku. Doskonała znajomość francuskiego iniemieckiego, do których później doszedł angielski iwłoski, predestynowała go do tej pracy. W dojrzałym wieku osiadłby w redakcji jakiegoś poważnego tygodnika lub dziennika. Kto wie?
Mimo wszystkich przeszkód, jakie stawiały mu władze PRL-u, i przy obowiązkach naczelnego, odbył w ciągu minionego półwiecza (nie licząc wyjazdów przed II wojną światową) wiele podróży...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)