Marszałek i teozofowie
Marszałek i teozofowie
JANUSZ CISEK
Literatura o Piłsudskim odnotowuje jego zainteresowania szachowe, sportowe, ale jak dotychczas nie dotyka -- co prawda, marginalnych -- stosunków z polskimi teozofami. Po części dzieje się tak ze względu na samą materię, po drugie z powodu skromnej bazy źródłowej. Zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy Piłsudskiego, okopali się na swoich pozycjach, nie dopuszczając do rzeczowej wymiany poglądów. Dla tych drugich sam fakt rozmowy z rozpoznanym zwolennikiem czy reprezentantem danego ruchu traktowany jest jako akces, choć z drugiej strony, konferencje Romana Dmowskiego z liderami Żydów już nie uchodzą za przejaw filosemityzmu. Upłynie jeszcze pewnie kilka rocznic, zanim problematyka tego rodzaju traktowana będzie w bardziej naturalny i cywilizowany sposób.
Wśród organizacji i prądów, które zaczęły odradzać się w Polsce po roku 1918, ruch teozoficzny znajdował się właściwie na marginesie. Przed 1914 teozofowie warszawscy stanowili element składowy ruchu rosyjskiego.
W 1918 brakowało impulsu do wznowienia, tym razem niezależnej, działalności. Dostarczyła go Wanda Dynowska (1888--1971) , która po studiach we Włoszech, wyposażona w pełnomocnictwa prezes Towarzystwa Teozoficznego, dr Anny Besant, postanowiła powołać jego polską sekcję. Pierwsze spotkanie odbyło się 1 stycznia 1920 w...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)