Lekcja historii
Bodajbyś moich dzieci nie uczył
Lekcja historii
PIOTR SKORZY ńSKI
Encyklopedii nie czyta się strona po stronie, niczym kryminału. Albo szuka się w niej czegoś konkretnego, w zależności od potrzeby, albo przerzuca się kartki, jakby od niechcenia, zaczepia wzrok o jakieś hasła. Zatem kiedy sąsiedzkie pacholę pokazało mi prezent od rodziców, "Encyklopedyczny Słownik Historii Polski", oko poleciało mi tu i ówdzie. Padło akurat na "Narodowe Siły Zbrojne", gdzie czytam: "Za najważniejszy cel NSZ uznawały organizowanie i szkolenie sił zbrojnych, prowadzenie akcji propagandowej, zwalczanie grup lewicowych, a także tych, które związane były z rządem polskim na emigracji i z AK. " Czyżby to wiceminister od kombatantów to pisał, czy jakiś inny polityk? Dalej dowiaduję się, że w cichej współpracy z Niemcami NSZ zwalczały partyzantów radzieckich i ludowych, bratobójczo walczyły z GL i AL, mordowały działaczy lewicowych, aż w styczniu 1945 r. , za zgodą Niemców, wyszły na zachód. Znaczy nie wszyscy -- część walczyła w powstaniu warszawskim, nawet organizowała jakąś obronę ludności przed okupantem, no a "oddziały NSZ, które zostały w kraju, prowadziły walkę z nową władzą państwa i jej aparatem bezpieczeństwa aż do 1947".
Dłużej, dłużej, panowie historycy, i nie tylko NSZ....
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)