Mury runęły, budujemy nowe
Premier Donald Tusk porównuje kryzysy migracyjne w Hiszpanii i Polsce. Nie wiadomo, czy więcej w tym niewiedzy czy manipulacji.
W związku z wtargnięciem tysięcy migrantów do hiszpańskiej enklawy w afrykańskiej Ceucie premier Donald Tusk wskazał Hiszpanom sposób na kłopoty z uchodźcami. „Polska zaostrzyła prawo azylowe, procedury na granicach i zbudowała skuteczne zapory na granicy z Białorusią, która jest wschodnią granicą Unii. Zainwestowaliśmy miliardy euro i zaangażowaliśmy tysiące żołnierzy, policjantów i strażników granicznych. Hiszpania musi wziąć z nas przykład, jeśli Schengen ma przetrwać” – napisał szef polskiego rządu, przyłączając się do krytyków swojego hiszpańskiego odpowiednika, socjalisty Pedra Sáncheza. Jego samodzielność polityczna budzi w przesuwającej się na prawo Europie i w niebezpiecznie radykalizujących się Stanach Zjednoczonych rosnące niezadowolenie.
Także w dziedzinie polityki migracyjnej Hiszpania idzie od dziesięcioleci własną drogą, o której najczęściej niewiele wiemy. W Polsce dominowali do niedawna raczej piewcy hiszpańskiego podejścia do migracji, patrzący na nią jednak przez zadziwiająco różowe okulary. Dostrzegali otwartość, w istocie niezwykłą: przed dekadą Hiszpania i Polska liczyły mniej więcej po 40 mln ludności, dziś Hiszpania ma prawie 10 mln więcej, mimo równie niskiej dzietności. Tyle że wśród imigrantów na Półwysep Pirenejski dominują przybysze z hiszpańsko- lub portugalskojęzycznej Ameryki Łacińskiej, którzy poniekąd...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
