Lekarze ostrzegają przed reformą
Zamykanie poradni i problemy z obsadą oddziałów – takie skutki projektu przedstawionego przez rząd przewiduje Naczelna Rada Lekarska. Samorząd ocenia, że resort zamiast naprawiać system, może doprowadzić do jego regresu.
Proponowana reforma ochrony zdrowia w założeniu ma uporządkować system i zwiększyć bezpieczeństwo pacjentów. W ramach niej Ministerstwo Zdrowia chce wprowadzić m.in. limit czasu pracy do 320 godzin miesięcznie, maksymalną stawkę 240 zł brutto za godzinę oraz zobowiązanie lekarza do zatrudnienia na co najmniej pół etatu w jednym szpitalu. Samorząd lekarski postrzega propozycje resortu jako ryzyko ograniczenia dostępności świadczeń oraz wprowadzanie chaotycznej restrukturyzacji szpitali. Nie kwestionuje jednak potrzeby reformy. Uważa natomiast, że ministerstwo na podstawie błędnej diagnozy próbuje naprawiać niewłaściwe elementy systemu. – Jesteśmy za kierunkiem zmian, ale nie za propozycjami, które rząd przedstawił – podkreślał na spotkaniu prasowym Łukasz Jankowski, szef NRL.
Zła wycena świadczeń
Zdaniem samorządu lekarskiego projekt nie dotyka sedna problemu, czyli wadliwej wyceny świadczeń. To ona, zdaniem lekarzy, ma odpowiadać za zadłużenie placówek, dysproporcje płacowe i problemy z obsadą szpitali. – Pacjentowi z zapaleniem płuc dalej nie zdiagnozowano zapalenia płuc, tylko próbuje się leczyć mu gorączkę – podsumował prezes Jankowski. Wskazywał, że zamiast zmian w finansowaniu ministerstwo skupia się na ograniczeniach dotyczących lekarzy: ich czasu pracy, możliwości dodatkowego zatrudnienia i wynagrodzeń. W...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
