Wyspa dnia powszedniego
Z książki Antoniego Musarry wyłania się przesłanie, że nie tyle wyspa jest ciekawa, ile sama podróż do niej. A ponieważ każdy ma swoją wyspę, to również drogi do niej są niepowtarzalne.
To zawsze musi być wyspa. Droga do niej wiedzie wspak: dociera się tutaj, podróżując tam. Niby przemierza się morze, ale bardziej podróżuje się przecież we mgle, w rozterkach kompasu. W samej istocie tkwiącego tu rebusu jest niespodzianka pojawiająca się nieoczekiwanie na pozornie znanym krajobrazie. Wyspa, która raz jest, a raz jej nie ma. Wielu ją widziało. Niektórzy stanęli nawet na jej brzegu. Nieliczni ją opuszczali, a gdy próbowali wrócić, nie potrafili już odnaleźć drogi powrotnej. Wszyscy o niej śnimy, dlatego wpatrujemy się w mapy, które prowadzą do nas, rozbitków dnia powszedniego.
Prawda jest gdzieś tam (the truth is out there), mawiał Fox Mulder z „Archiwum X” i gdyby żył na przełomie średniowiecza i nowożytności, na pewno znalazłbym zrozumienie wśród kartografów. Antonio Musarra rozwija dawne mapy, wertuje manuskrypty i zaprasza czytelnika w jedną z najwspanialszych podróży – między wersami i na marginesie mapy. Nigdzie nie podróżuje się tak dobrze, jak na kartach książek. Nie potrzeba towarzyszy drogi, zatem nikt nie nadużyje zaufania. No i biuro turystyczne nie zawodzi. Książka to podróż na wyciągnięcie ręki, a co dopiero taka z mapami, gdzie na szlakach czekają monstra. Musarra nakłada na dawne mapy wiedzę współczesną, okrasza to świetną znajomością literatury i mówi: sprawdzam. Na kartach „Wyspy, której...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

