Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Co wyrośnie z kieszeni pełnej ziaren słonecznika?

14 sierpnia 2026 | Plus Minus | Slavoj Žižek
Putin jest zbrodniarzem wojennym, ale czy dowiadujemy się o tym dopiero teraz? Czy nie był nim już wtedy, gdy dla ratowania reżimu Asada rosyjskie samoloty bombardowały syryjskie Aleppo bardziej brutalnie, niż teraz robią to na Ukrainie? Na zdjęciu: akcja ratunkowa po rosyjskim ataku na Charków, lipiec 2025 r.
autor zdjęcia: SERGEY BOBOK / AFP
źródło: Rzeczpospolita
Putin jest zbrodniarzem wojennym, ale czy dowiadujemy się o tym dopiero teraz? Czy nie był nim już wtedy, gdy dla ratowania reżimu Asada rosyjskie samoloty bombardowały syryjskie Aleppo bardziej brutalnie, niż teraz robią to na Ukrainie? Na zdjęciu: akcja ratunkowa po rosyjskim ataku na Charków, lipiec 2025 r.
źródło: Rzeczpospolita

Po Ukrainie widzimy, że okrucieństwo wojny nie ogranicza się do Trzeciego Świata, że to nie jest coś, co możemy sobie wygodnie oglądać na ekranach. To się może wydarzyć również i u nas.

W pierwszym tygodniu rosyjskiej inwazji na Ukrainę w czasopiśmie „Salon” ukazał się fantastyczny esej Michaela Mardera (profesor filozofii na Uniwersytecie Kraju Basków – red.) fantastyczny, bo dokonał tego, co dziś jest najbardziej potrzebne: do naszych reakcji na katastrofę w Ukrainie dodał głębszy wymiar filozoficzny. Marder opisuje tam wydarzenie, które skojarzyło mi się z „Kieszenią pełną żyta” – jedną z powieści Agaty Christie z cyklu o pannie Marple. Bogaty londyński biznesmen Rex Fortescue umiera po wypiciu porannej herbaty. Po przeszukaniu jego ubrania okazuje się, że w kieszeni kurtki znajduje się garść żyta. Tytułowa kieszeń pełna żyta to słowa z dziecięcej rymowanki, do której w powieści odwołuje się zabójca.

W czasie wojny w Ukrainie wydarzyło się coś niepokojąco podobnego – chodziło jednak nie o żyto, a o słonecznik. Marder pisze, że w Geniczesku, mieście nad brzegiem Morza Azowskiego, starsza Ukrainka stanęła naprzeciw uzbrojonego żołnierza rosyjskiego i podała mu garstkę słonecznika. Miał sobie wsadzić ziarenka do kieszeni – by po jego śmierci zakwitły kwiaty, a gnijące zwłoki na coś się przynajmniej przydały tej ziemi, karmiąc wschodzącą roślinę.

Niepokoi mnie w tym geście brak współczucia dla zwykłych żołnierzy rosyjskich, których wysłano na misję do Ukrainy często bez odpowiednich racji żywnościowych i innego wyposażenia, nieraz w ogóle niewiedzących,...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13555

Wydanie: 13555

Spis treści

Gość „Rzeczpospolitej”

Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij