Co wyrośnie z kieszeni pełnej ziaren słonecznika?
Po Ukrainie widzimy, że okrucieństwo wojny nie ogranicza się do Trzeciego Świata, że to nie jest coś, co możemy sobie wygodnie oglądać na ekranach. To się może wydarzyć również i u nas.
W pierwszym tygodniu rosyjskiej inwazji na Ukrainę w czasopiśmie „Salon” ukazał się fantastyczny esej Michaela Mardera (profesor filozofii na Uniwersytecie Kraju Basków – red.) fantastyczny, bo dokonał tego, co dziś jest najbardziej potrzebne: do naszych reakcji na katastrofę w Ukrainie dodał głębszy wymiar filozoficzny. Marder opisuje tam wydarzenie, które skojarzyło mi się z „Kieszenią pełną żyta” – jedną z powieści Agaty Christie z cyklu o pannie Marple. Bogaty londyński biznesmen Rex Fortescue umiera po wypiciu porannej herbaty. Po przeszukaniu jego ubrania okazuje się, że w kieszeni kurtki znajduje się garść żyta. Tytułowa kieszeń pełna żyta to słowa z dziecięcej rymowanki, do której w powieści odwołuje się zabójca.
W czasie wojny w Ukrainie wydarzyło się coś niepokojąco podobnego – chodziło jednak nie o żyto, a o słonecznik. Marder pisze, że w Geniczesku, mieście nad brzegiem Morza Azowskiego, starsza Ukrainka stanęła naprzeciw uzbrojonego żołnierza rosyjskiego i podała mu garstkę słonecznika. Miał sobie wsadzić ziarenka do kieszeni – by po jego śmierci zakwitły kwiaty, a gnijące zwłoki na coś się przynajmniej przydały tej ziemi, karmiąc wschodzącą roślinę.
Niepokoi mnie w tym geście brak współczucia dla zwykłych żołnierzy rosyjskich, których wysłano na misję do Ukrainy często bez odpowiednich racji żywnościowych i innego wyposażenia, nieraz w ogóle niewiedzących,...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
