Hiszpańska rana
Jak każdy środek lata, także i tegoroczny przypomina Hiszpanom o największym dramacie ich nacji – w tym roku po raz 90. I to wbrew dekadom amnezji o bratobójczej orgii krwi w latach 1936–1939.
„Mieszkańcy Sewilli! Wszystkich homoseksualistów i sukinsynów, którzy rzucili infamię na ruch narodowy, musicie zabić jak psy!”. Z takim wezwaniem do rodaków w lipcu 1936 r. zwrócił się po wypiciu kilku łyków rumu gen. Gonzalo Queipo de Llano, jeden z kompanów generała Franco (1892–1975). Kto go nie posłuchał, ten mógł podzielić los Arthura Koestlera. Brytyjski korespondent londyńskiego dziennika „News Chronicle”, wysłany do Hiszpanii, by informować o tamtejszej wojnie domowej, także trafił do więzienia. Oskarżony o szpiegostwo usłyszał wyrok śmierci, ale po trzech miesiącach wypuszczono go. Generał Franco nie chciał zadzierać z Anglią.
„Zawsze o północy nadchodził ksiądz razem z plutonem egzekucyjnym. Z hukiem otwierały się drzwi w celi, potem rozlegał się dźwięk ołtarzowego dzwoneczka, na końcu modlitwa kapłana. Więźniowie na pryczach szczękali zębami. Z wtorku na środę wyciągnęli siedmiu i rozstrzelali. Z czwartku na piątek ośmiu. Z piątku na sobotę dziewięciu, z soboty na niedzielę trzynastu. Przez sześć dni będziesz pracował, powiedział Pan, siódmego dnia będziesz odpoczywał. Z niedzieli na poniedziałek rozstrzelano trzech”. Tak z nieskrywanym sarkazmem Koestler opisywał paraliżujący strach obrońców republiki.
Bratobójczy rozlew...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)



