Surowość Estonii
Piękna, surowa przyroda, sezon nad Bałtykiem, który już się powoli kończy, nasycona zieleń i chłód powietrza – to wszystko fascynuje w Estonii.
Północ i państwa bałtyckie zawsze mnie przyciągały. Litwę zjeździłem już wielokrotnie, Łotwa wciąż przyciąga, ale tam też – szczególnie nad Bałtykiem – byłem już kilkukrotnie i tylko do Estonii nigdy nie dojechałem. Ten urlop to czas, by to zmienić, by poznać skandynawski kraj po naszej stronie Bałtyku. I nie ukrywam, że ten kraj skradł moje serce. Zieleń jest tu niezwykle nasycona, powietrze przeniknięte delikatnym chłodem (co po upałach w Polsce jest miłą odmianą), a w przyrodzie jest już (a wiem, że im dalej, tym bardziej) nieco północnej mistyki przyrody.
Tallina jeszcze nie widziałem, ale letnia stolica Estonii Parnawa już zdążyła mnie zachwycić. Drewniane wille, kolory nieba i wody na chwilę przed deszczem i luterański barok...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)