Lockerbie i Smoleńsk
„Prezydencki samolot” – to ciągle brzmi strasznie po polsku.
Po chwilowym entuzjazmie wokół „Odysei”, wróciliśmy w USA do normy. Kolejny już „Spiderman” wywołał jeszcze większy entuzjazm publiczności. Naraziłam się kilku osobom, mówiąc, że „Odyseja” wydała mi się śmieszna. Jedni mówili, że wszyscy wywodzimy się z Homera, a ja twierdziłam, że ta interpretacja Homera wywodzi się z Supermanów, Ludzi-Pająków i im podobnych. Dobrze w każdym razie, że ludzie przypomnieli sobie, że był taki Homer i że z niego wywodzą się takie określenia, jak Sowa Ateny (to ta zwana Minerwą, która od Hegla poleciała do Marksa), wierność Penelopy czy koń trojański.
Ponieważ cierpię na TDS (Trump Derangement Syndrome – czyli zaburzenie na tle Trumpa), wszystko mi się z nim kojarzy, nawet na odwrót. Chodzi o konia trojańskiego. W lipcu prezydent Trump wracał z Ankary do Stanów i ponieważ była...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)