O tarczę wolno się troszczyć
W tekście dla „Rz” zająłem stanowisko zbieżne z oceną sądu. Pismo, jakie skierowali do mnie przełożeni po publikacji, zmierza do wywołania tzw. efektu mrożącego w zakresie przysługującego mi prawa do swobody wypowiedzi.
Opublikowana na łamach „Rzeczpospolitej” 9 czerwca 2026 r. opinia prawna mojego autorstwa zatytułowana „O tarczę trzeba się troszczyć” wywołała reakcję przełożonych, którzy skierowali do mnie pismo.
W jego treści przypomniano mi o obowiązku przestrzegania zasad etycznego postępowania prokuratora, zalecając zachowanie stosownej powściągliwości w wypowiedziach publicznych. Zwrócono uwagę, że publiczne komentowanie nieprawomocnego orzeczenia sądowego, zapadłego w sprawie prowadzonej przez innego prokuratora, przy tym zawierające krytyczne uwagi i sugestie pod adresem prokuratury i jej rozstrzygnięć procesowych, bez pełnej znajomości materiału dowodowego i realiów danego postępowania oraz bez jakiegokolwiek ku temu upoważnienia, jest zachowaniem niestosownym i nieetycznym, obniżającym rangę instytucji i podważającym społeczne zaufanie do prokuratury jako organu stojącego na straży praworządności.
Końcowo wyrażono oczekiwanie, abym w przyszłości w swoich publicznych wystąpieniach i publikacjach zachowywał należytą rozwagę, powściągliwość w wyrażaniu ocen, przestrzegał zasad etyki zawodowej prokuratora oraz dbałości o wizerunek i kształtowanie postaw społecznego szacunku dla instytucji, w której pełnię służbę, będąc prokuratorem.
Nie oceniałem pracy prokuratorów
Przypomnę, że moja opinia odnosiła się do wyroku Wojskowego Sądu Garnizonowego w Lublinie, który...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
